Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia włoska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2017

Risotto z burakami.

Już nie wiem co jeszcze mogę napisać o risotto, żeby się nie powtarzać  ;) Zrobiłam ich już całkiem sporo, sprawdźcie wpisując w okienku "szukaj" lub w spisie treści, na pewno znajdziecie tam coś dla siebie. Tym razem proponuję wersję z burakami, zobaczcie jaki ma piękny kolor!

Beetroot risotto.

wtorek, 24 stycznia 2017

Risotto z grzybami i zielonym groszkiem.

Uwielbiam risotto o czym możecie się przekonać sprawdzając ile przepisów na risotto umieściłam do tej pory na blogu. Całkiem sporo! Dzisiaj mam dla Was wersję bezmięsną, z grzybami. Kupiłam mieszankę grzybów, w której były brązowe pieczarki, shitake i inne grzyby. W sezonie na grzyby leśne użyjcie świeżych, możecie z powodzeniem użyć suszonych, wcześniej je podgotowując.

Risotto z grzybami i zielonym groszkiem.

sobota, 21 stycznia 2017

Pizza o kalafiorowym spodzie z cukinią i pieczarkami.

Nie znam nikogo kto nie lubi pizzy, sama bardzo lubię i wiem, że nigdy mi się nie znudzi. A to wszystko dzięki temu, że można ją robić na milion sposobów, zmieniając farsz, albo kombinując ze składnikami spodu. I właśnie moja pizza będzie miała trochę inny niż standardowy spód, a to za sprawą dodatku kalafiora do ciasta. Spróbujcie tej wersji, jest naprawdę pyszna.

Pizza o kalafiorowym spodzie z cukinią i pieczarkami.

środa, 19 października 2016

Risotto z patisonem i szałwią.

Risotto robię dość często, staram się za każdym razem zmieniać dodatki, warto wybierać te o zdecydowanym smaku, który nada charakteru daniu. Wybrałam patisona, który sam w sobie jest dość neutralny, ale podsmażony z czosnkiem nabiera zdecydowanego smaku. Do tego szałwia, która jest bardzo aromatyczna, całość wyszła naprawdę smaczna. Przepis inspirowany książką Donny Hay, w której znalazłam pieczone risotto z dynią, ja zrobiłam wersję smażoną, spróbujcie koniecznie mojego wydania.


Risotto z patisonem i szałwią.

poniedziałek, 2 maja 2016

Tagliatelle ze szpinakiem i łososiem.

Bardzo lubię szpinak, choć muszę przyznać, że musiałam dorosnąć by jeść go ze smakiem. Wiem, że nie tylko ja jedna, kiedyś "zielona papka" ze szpinaku była zmorą wielu dzieci. Kupuję świeży szpinak, jest już on dostępny w sklepach przez cały rok. Przygotowując makaron ze szpinakiem staram się za każdym razem komponować do niego inne dodatki takie jak np. kurczak, albo jak dziś łososia. Połączenie znakomite, na pewno nie pogardziłby nim żaden wielbiciel makaronów. Do tego wszystko przygotujecie w czasie gotowania się makaronu.

Tagliatelle ze szpinakiem i łososiem.

czwartek, 14 stycznia 2016

Risotto z krewetkami.

Krewetki uwielbiam, jem je dopiero od kilku lat, ale z roku na rok smakują mi bardziej. Pomysł na risotto z krewetkami był strzałem w dziesiątkę, zjadaliśmy je na obiad z zachwytem! Podstawą risotto jest dobry bulion, w tym przypadku był to wywar z gotowania krewetek. Użyłam krewetek mrożonych, jak macie dostęp do świeżych, wybierajcie świeże. Na blogu znajdziecie także przepisy na risotto z brokułami i kurkami.

Risotto z krewetkami.

piątek, 22 maja 2015

Sałata ze szparagami, gnocchi i jajkiem w koszulce.


Sezon na szparagi w pełni, pewnie w Polsce cena z dnia na dzień jest coraz niższa, co zachęca do kupowania i zajadania tych cudowności. Tutaj w Holandii przez cały sezon cena taka sama, można liczyć ewentualnie na jakąś promocję. Kolejny raz propozycja na wykorzystanie zielonych szparagów, pomysł na kolację, albo weekendowe śniadanie. Pyszne danie z gnocchi, szparagami, sałatą i serem. Idealne połączenie! No i jeszcze to jajko w koszulce! Przepis ten znajdziecie także w trzecim numerze magazynu Food Culture, który z koleżankami współtworzę. 


Sałata ze szparagami, gnocchi i jajkiem w koszulce.

środa, 7 stycznia 2015

Cantuccini z midałami.

Cantuccini brzmi niektórym z Was obco, ale już niedługo, dzisiaj przepis właśnie na te włoskie ciasteczka. Pochodzą one z Toskanii, zawierają dużo migdałów, z lekkim cytrynowym posmakiem. Pieczone są dwa razy, dzięki temu są bardzo chrupiące. Idealne do kawy, spróbujcie koniecznie. Ja je uwielbiam ;)

Cantucci z midałami.

piątek, 14 marca 2014

Saltimbocca z kurczaka.

Saltimbocca to popularne danie we Włoszech, przyrządzane jest oryginalnie z cielęciny, do której trzeba dodać szynkę oraz szałwię, zalać winem i gotowe ;) Musicie koniecznie spróbować przygotować je w domu, a przekonacie się jak niezwykle smaczna i aromatyczna jest saltimbocca. Do tego bardzo szybkie do przygotowania danie. Czego chcieć więcej?! Zmodyfikowałam trochę przepis dając kurczaka zamiast cielęciny.

Saltimbocca z kurczaka.

piątek, 31 stycznia 2014

Ravioli z dynią.

Stałam się szczęśliwą (myśl zaraz po zakupie) posiadaczką wykrawaczki do ravioli, postanowiłam tego samego dnia wypróbować owo cudo. A że akurat też w tym samym czasie spadła na mnie (w przenośni) dynia, pomysł padł na ravioli z dynią. Niestety okazało się, że wykrawaczka nie do końca spełnia swoje zadanie i sama nic nie wykrawa. Trzeba to zrobić radełkiem, którego nie posiadam, co spowodowało moją lekką frustrację. Przy gotowaniu nie wolno się denerwować, bo później danie nie smakuje, szybko więc wykroiłam co trzeba nożem. Ravioli nie wyglądały jak z włoskiego pisemka kulinarnego, ale smakowały wyśmienicie.

Ravioli z dynią.

piątek, 22 marca 2013

Pieczona dorada w sosie z sardeli.

Realizuję jedno z postanowień, żeby częściej jeść ryby. Dzisiejszy przepis jest bardzo ciekawy, bowiem sos dla dorady też jest rybny. Dorada to ryba śródziemnomorska, idealne do niej będą produkty z tego rejonu. Dlatego też w przepisie pojawiają się sardynki, oliwki i kapary. Dodatkowo zrobiłam wywar ze szkieletu i łbów, będzie z tego pyszna zupa. Lubię kiedy jeden przepis, a dokładniej składniki w nim wykorzystane, pociągają za sobą kolejny. Nie lubię marnować jedzenia, staram się nic nie wyrzucać.



PIECZONA DORADA W SOSIE Z SARDELI.

Składniki (dla 4 osób):

4 filety z dorady (w sumie ok 800 g)
sok z 1 cytryny
6 łyżek oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku (posiekane)
1 łyżka kaparów
4 filety z sardeli (ja dałam puszeczkę sardynek w oleju)
200 ml białego wina
300 g pomidorków koktajlowych (pokrojone na pół)
sól, pieprz
150 g oliwek czarnych (dałam mniej)
garść zielonej pietruszki
oregano

Filety z dorady układamy na talerz i spryskujemy sokiem z cytryny. Odstawiamy na jakiś czas, niech się zamarynują. Na patelni rozgrzewamy połowę oliwy, dodajemy czosnek, kapary oraz sardynki. Podsmażamy aż się sardynki rozpadną ;) Dolewamy pół szklanki wina, pozwalamy mu odparować. Doprawiamy wszystko solą i pieprzem, dodajemy pomidorki i oliwki i smażymy jeszcze 10-15 minut. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Doradę wkładamy do żaroodpornego naczynia, posypujemy pietruszką, doprawiamy solą i pieprzem. Dolewamy resztę wina, przykrywamy wszystko sardynkowym sosem i posypujemy oregano. Przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy ok. 20 minut, w połowie czasu zdejmujemy folię z naczynia. Podajemy z pieczywem.
Smacznego. 



 



sobota, 16 marca 2013

Zielono mi... Risotto z brokułem.

Dzisiaj z przyjemnością dołączam do akcji "Zielono mi...". Dzięki niej zmobilizowałam się w końcu by zrobić risotto, które miałam okazję przygotować na warsztatach kulinarnych z kuchni włoskiej (pisałam o nich we wcześniejszych postach). Risotto to sposób gotowania ryżu, który wiąże się z kulturą i kuchnią północnych Włoch. Jeśli chodzi o risotto, diabeł tkwi w szczegółach. Musimy przygotować wcześniej prawdziwy, dobry rosół, bardzo ważny też jest gatunek ryżu, którego będziemy używać. Najlepszy do risotto jest ryż odmian Carnaroli lub Arborio. Mają owalne i lekko przezroczyste ziarna. W czasie gotowania wydzielają dużo skrobi, dzięki czemu nabierają kleistej konsystencji, zachowując przy tym wilgotność i soczystość. To właśnie konsystencja sprawia, że te odmiany są podstawą risotta. W środku każdego ziarna znajduje się biały środek, nazywany przez Włochów "perłą". Środek ten się nie rozgotowuje, podczas gdy ziarno na zewnątrz jest kremowe.


Risotto z brokułem.
RISOTTO Z BROKUŁEM.

Składniki na 4 osoby:

1 brokuł
75 g masła
1 cebula
250 g ryżu Carnaroli lub Arborio
1 szklanka białego wytrawnego wina
ok. 1,5 l rosołu (musi to być dobry, prawdziwy rosół)
sól
50 g Parmezanu

Najpierw gotujemy brokuł (same różyczki), 3-4 minuty, od razu zalewamy go zimną wodą, żeby nie zrobił się miękki. Na patelni roztapiamy połowę masła, dodajemy drobno posiekaną cebulę i dusimy przez 3 minuty na wolnym ogniu. Dodajemy suchy ryż i nie mieszając go zbytnio, odczekujemy minutę. Następnie dolewamy wino, pozwalamy mu odparować. Teraz wlewamy łyżką do zupy rosół, stopniowo. Trzeba pilnować, żeby ryż nie był suchy i zawsze był przykryty rosołem, który sukcesywnie dolewamy. Jednak nie może być rosołu zbyt dużo. Ryż gotuje s około 18 minut, po tym czasie rosół się powinien się zredukować. Ryż solimy (ja dodaję też pieprz) i przechodzimy do procesu zwanego "mantecatura", dodajemy masło i starty Parmezan, mieszamy wszystko. Następnie wrzucamy różyczki brokuła. Zostawiamy patelnię na ogniu jeszcze chwilę, by brokuł się podgrzał. 
Pyszności!

Risotto z brokułem.



  
Dołączam do akcji:

poniedziałek, 18 lutego 2013

Pasta al pomodoro.

Uwielbiam pomidory, w każdej postaci. W sezonie pomidorowym mogłabym je jeść codziennie. Na kanapce, w formie sosu i jako zupa. Niestety zimą smakują one jak plastikowe. Wtedy ograniczam się do tych zamkniętych w puszce. W tym poście przedstawiam kolejną odsłonę warsztatów kuchni włoskiej. Neapolitański klasyk, podstawa diety śródziemnomorskiej- czyli spaghetti z pomidorem i bazylią.


PASTA AL POMODORO 

Składniki na 4 osoby:

2 ząbki czosnku
1/2 kg pomidorów (świeżych obranych latem, zimą z puszki)
świeże listki bazylii
oliwa
sól, pieprz
400g spaghetti
ja dodałam jeszcze cebulę i paprykę

Rumienimy czosnek na oliwie (jeśli chcemy dodać cebulę i paprykę to właśnie teraz). Dodajemy pomidory, solimy i pieprzymy, dusimy przez ok. 15 minut. Po uzyskaniu właściwej konsystencji zdejmujemy z ognia i posypujemy rozdrobnionymi listkami bazylii. Podajemy ze spaghetti (albo innym makaronem).





niedziela, 10 lutego 2013

Tiramisù.

Tiramisù to chyba jeden z najbardziej znanych deserów. Do tego stopnia, że można już kupić gotowy deser w supermarkecie. Na warsztatach z kuchni włoskiej, w których miałam przyjemność uczestniczyć, dwaj bardzo sympatyczni Włosi opowiadali historię tiramisù i razem z nimi przygotowywaliśmy ten pyszny deser. Twierdzą oni, że za pomocą tiramisù można wyznać miłość. Czyli jak znalazł na Walentynki...

Tiramisu

Tiramisu


Tiramisù

Składniki (na 8 porcji):

500 g mascarpone (należy wyciągnąć z lodówki godzinę wcześniej)
5 jajek 
100 g cukru pudru (kto się boi kalorii, spokojnie może zmniejszyć ilość cukru)
200 g biszkoptów typu savoiardi
dwie filiżanki kawy (mocnej, zimnej)
szczypta soli
kakao w proszku do dekoracji
kieliszek mocnego alkoholu (rum, masala, whisky- ja dodałam to, co miałam czyli krem kataloński)
 

Tiramisù.


Tiramisù.

Ucieramy żółtka z cukrem pudrem i szczyptą soli, aż zrobi się jasna masa. Dolewamy kropelka po kropelce alkohol. Dodajemy ser mascarpone i mieszamy drewnianą łyżką. 
Teraz czas na punkt, który można ominąć, jeśli chcemy aby nasz krem był bardziej zwarty. Gdy chcemy uzyskać puszystą masę, ubijamy białka i dodajemy do masy z sera mascarpone (nigdy odwrotnie). Proporcje możemy zmieniać, do kremu bardziej jajecznego użyjmy 8 jajek, jeśli wolimy by miał bardziej serowy smak, zmniejszmy do 4. Chodzi o to by każdy z nas ustalił swoją najlepszą wersję kremu.
Słodzimy kawę łyżką cukru. Pamiętajmy, że musi ona być zimna. Przelewamy ją do głębokiego talerza i namaczamy biszkopty. Należy to robić bardzo szybko, by biszkopty nie zbytnio namokły. Kładziemy pierwszą warstwę biszkoptów na dnie miski (ja użyłam prostokątną). Smarujemy je kremem i następnie powtarzamy proces: jeszcze raz biszkopty moczone w kawie i na to krem. 
Odstawiamy do lodówki na co najmniej 6 godzin. Tym w gorącej wodzie kąpanym powiem, że ten czas jest naprawdę potrzebny. Biszkopty zmiękną i wszystko połączy się ze sobą w jednolitą całość. Najlepiej przygotować tiramisù wcześniej wieczorem.
Przed podaniem dekorujemy deser posypując kakao.

SMACZNEGO!!!!!

sobota, 9 lutego 2013

PESTO.

Niby nie wolno się zarzekać, że się czegoś nigdy nie zrobi. Ja mogę z pełną świadomością stwierdzić, że nigdy nie kupię gotowego pesto ze sklepu. Pesto nauczyłam się robić na warsztatach kulinarnych z kuchni włoskiej, o czym pisałam już na blogu. Dziś zrobiłam je pierwszy raz w domu. Można je jeść z makaronem, ale także wykorzystać do mięs, serów, ryb. Do zrobienia pesto nie potrzeba zbyt wielu rzeczy ani czasu. Warto zaopatrzyć się w moździerz *, najlepiej kamienny. Ja swój, granitowy, kupiłam w sklepie drogeryjnym na "R", za jakieś śmieszne pieniądze. I całkowicie spełnia swoją funkcję.




PESTO

Składniki (na 500 g spaghetti):

około 80 listków świeżej bazylii (1-2 roślinki)
4 ząbki delikatnego czosnku, 2 ostrego
100 g startego sera (1/2 pecorino i 1/2 grana, ja użyłam grana padano- wtedy pesto jest odrobinę łagodniejsze)
łyżka nasion pinii (można dać orzechy, albo słonecznik)
szczypta gruboziarnistej soli, oliwa

* Jeśli nie posiadacie moździerza, można użyć blender. Ważne by włożyć wcześniej ostrza i oliwę do lodówki, żeby były zimne. Bazylia jest bardzo czuła na ciepło.


Najpierw wrzucamy czosnek do moździerza, ucieramy na papkę. Następnie dodajemy listki bazylii połowę), najlepiej żeby nie była ona myta. Mycie może spowodować zranienie listków i uwolnienie olejków. Jeśli jednak zdecydujecie się umyć bazylię, należy ją delikatnie wytrzeć do sucha. Na bazylię dodajemy szczyptę soli i ucieramy. Dodajemy później resztę listków, ucierając tak, by powoli uwalniał się olejek z bazylii. Teraz czas na nasiona, nie trzeba ich rozdrabniać w pył, da to ciekawy efekt. Następnie dodajemy sery i rozprowadzamy całość oliwą, dolewając po trochu tyle by uzyskać gęsty krem. W zasadzie pesto już gotowe. Podajemy z gorącym makaronem (spaghetti, penne), dolewając odrobinkę wody z gotowania makaronu i posypując serem. Gdy okaże się, że danie jest zbyt suche, polewamy oliwą.

SMACZNEGO!!!
Jestem przekonana, że Wy też już nigdy nie kupicie pesto :)




środa, 6 lutego 2013

ZUCCHINI FRITTI.

      Dziś miałam plany na jakiś porządny obiad po pracy. No i niestety praca zwyciężyła, nadgodziny. Na przygotowanie obiadu sił i chęci brak. Głód rósł w siłę. Musiałam zrobić coś smacznego i szybkiego, na stłumienie pierwszych oznak głodu. Otworzyłam książkę, a tam: Zucchini fritti- słupki z cukinii w cieście, smażone na głębokim oleju.



ZUCCHINI FRITTI (inspiracja "Dwaj łakomi Włosi")

Składniki dla 4 osób:

600g młodych cukinii
olej/oliwa z oliwek
2 łyżki stołowe mąki pszennej
2 jajka, utrzepane
sól, pieprz





 Odkrajmy końcówki cukinii, usuwamy miąższ wraz z nasionami (jeśli takowe są). Kroimy cukinię w słupki (na przykład długości 5 cm, szerokości 0,5 cm). W dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy olej.
Mieszamy jajka z mąką, do uzyskania jasnego ciasta. Doprawiamy solą i pieprzem. Zanurzamy słupki w cieście i przekładamy na patelnię. Smażymy porcjami przez 4-5 minut, aż będą chrupiące. Jeśli posiadacie frytkownicę, świetnie się ona do tego nada. Odsączamy je z tłuszczu na papierowym ręczniku. Jeszcze raz sól i pieprz i możemy jeść.

środa, 23 stycznia 2013

Smaki Italii.

          Niedawno miałam okazję uczestniczyć w pierwszych warsztatach kulinarnych (tutaj). Były to warsztaty kuchni włoskiej. Ponoć te warsztaty są najbardziej popularne wśród tych, co chcą się nauczyć gotować jak i tych, co zgłębiają tajniki sztuki gotowania. Myślę, że wynika to z tego, że kuchnia ta jest znana, gdyż jest dostępna w wielu restauracjach w Polsce.
          Jaka jest kuchnia włoska? Bardzo oszczędnie korzysta z przypraw. Oprócz soli, Włosi ograniczają się do bazylii, rozmarynu, pietruszki i szałwii. Oczywiście wszystko świeże, oprócz oregano, które może być suche. Podobno Polacy przesadzają z ilością pieprzu, Włosi w to miejsce wybiorą papryczkę chili. Kuchnia włoska nie jest tłusta, korzysta prawie wyłącznie z oliwy z oliwek, unika ciężkich sosów i śmietany.
          Kuchnia włoska jest bardzo prosta, w myśl zasady: "im mniej tym lepiej". Osobiście nie miałabym problemów z ugotowaniem czegoś po włosku, korzystając z ogólnie dostępnych przepisów. Warsztaty dały mi parę tych "smaczków" i tajników, o których nie przeczyta się w przepisach. W kolejnych postach będę mogła Wam je zdradzić.




A oto co  przygotowywaliśmy na tych warsztatach:
- Pasta al pomodoro- czyli spaghetti z pomidorem i bazylią
- Pesto genueńskie- już nigdy nie kupię gotowego ze sklepu
- Saltimbocca alla romana- zraziki z cielęciny z szałwią, pychota!
- Tiramisu- wszyscy znamy ten deser
- Pasta alla Carbonara
- Risotto alla Milanese- to sposób gotowania ryżu, cenna lekcja dla mnie.

Był to bez wątpienia dobrze spędzony czas, w miłym towarzystwie. Dodam, że połowa grupy to byli panowie, nie licząc nauczycieli- kucharzy! :)

W ramach przygotowań zakupiłam sobie moździerz granitowy, będę robić Pesto. Przepis już wkrótce na blogu.



wtorek, 22 stycznia 2013

Włoskie smaki. Pizza.

          Ciąg dalszy klasycznej kuchni włoskiej nadszedł, wraz z ochotą na pizzę. Pizzę w 99% przypadków jadam w pizzeriach... Niemniej doceniam te robione własnoręcznie w domu! W ten weekend zapragnęłam poczuć smak Italii w środku zimy, stąd pomysł na zrobienie pizzy.


 PIZZA

 Składniki:

Ciasto:
500 g mąki ( powinna być 800 ale z 650 ciasto też wychodzi idealnie)
10 g drożdży
Ok 300 ml wody
50 ml mleka
łyżeczka soli
szczypta cukru
łyżka oliwy

Sos:
puszka pomidorów
sól
dwa ząbki czosnku
oliwa
bazylia plus oregano
można dodać kilka papryczek dla zaostrzenia smaku

Wykończenie:
sery: mozzarella, Gouda tarta, parmezan
na wierzch co kto lubi, tutaj wersja z salami



Do szklanki z mlekiem dodać rozdrobnione drożdże i odstawić na chwilę(ok 20 min) w ciepłym miejscu. Mąkę przesiać na blat dodać sól i cukier. W zagłębienie wlać drożdże i powoli wyrabiać ciasto powoli dolewając wodę. Ciasto wyrabiać, aż zacznie samo odchodzić od dłoni, i wracać do pierwotnego kształtu po przyciśnięciu. Przykryć wilgotną szmatką i odstawić w ciepłe miejsce, aż zwiększy swoją objętość dwukrotnie (ok godz).
W tym czasie zabieramy się za sos. W miseczce rozdrabniamy pomidory dolewając sos z puszki, aż do konsystencji nadającej się do rozsmarowania. Dodajemy bazylię i oregano oraz zmiażdżony  czosnek, solimy do smaku. Odstawiamy do lodówki na pół godziny.
Ciasto rozciągamy na całej powierzchni blachy (blacha z piekarnika) starając się go nie rozerwać, na jak najmniejszą grubość nadmiar pozostawiając na krańcach. Smarujemy ciasto sosem pozostawiając brzegi suche. Wyrosną dając ładne ranty. Mozzarellę kroimy w plastry i układamy. Całość posypujemy startym Gouda. I generalnie gotowe  teraz czas na wszelakie dodatki, na które mamy ochotę( np salami), a na to ścieramy Parmezan.
Pieczemy w maksymalnie rozgrzanym piekarniku ok 10 min, aż do zarumienienia się krańców ciasta. Podawać posypane oregano.